Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sport. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sport. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 25 sierpnia 2016

Onkobieg

Co byś odpowiedziała, gdyby spytano Cię czemu trenujesz? Dla zdrowia i dobrej formy, pięknej sylwetki, bo poprawia Ci to nastrój… Prawdopodobnie te powody jako pierwsze przychodzą do Twojej głowy. A czy myślałaś kiedyś o tym, że swoją sportową pasję możesz wykorzystać do pomagania innym? Jeśli podoba Ci się ten pomysł, koniecznie weź udział w tegorocznym Onkobiegu!


Co się kryje pod tą nazwą? Onkobieg to bieg jak żaden inny. Jego celem jest pomaganie osobom zmagającym się z nowotworami – mięsakami, a organizatorami są  Stowarzyszenie Pomocy Chorym na Mięsaki Sarcoma i Fundacja United Way Polska.



Na czym to polega? Zasady są proste – my biegamy/jeździmy na rolkach lub hulajnodze/chodzimy/ dookoła Centrum Onkologii w Warszawie (przy ul. Roentgena 5), a każde nasze okrążenie to pieniądze przekazane na rzecz chorych. Jedno okrążenie to 1350 m, a limit czasu to 60 min.


Dlaczego zachęcam Was do udziału? Bo przy niewielkim nakładzie pracy możemy pomóc innym! Prawdopodobnie, nawet gdybyście nie brały udziału w Onkobiegu i tak w ten piękny wrześniowy weekend udalibyście się na trening. Poza tym, atmosfera tego biegu jest zupełnie inna niż komercyjnych. Ludzie się uśmiechają, nie konkurują ze sobą, nie zabijają się dla jak najlepszej życiówki, ale mają wspólny cel – przebiec pokonać jak najwięcej okrążeń nie dla własnej ambicji, ale dlatego, bo chcą pomagać. Pondato,  Onkobieg to  wspaniała okazja dla osób, które nie trenują bardzo regularnie, nie wiedzą czy dadzą radę wystartować w swoim pierwszym biegu na 5 km, bo w każdej chwili można zrezygnować lub przejść do marszu.



Co? IX Onkobieg – Razem po zdrowie!
Gdzie? Centrum Onkologii - Instytut im. Marii Skłodowskiej Curie, ul. Roentgena 5, Warszawa
Kiedy? 4 września, rejestracja uczestników zacznie się o godz. 11.30 (pod centrum onkologii), udział w biegu jest darmowy



Mam nadzieję, że spotkamy się na trasie IX Onkobiegu! Zachęćcie swoim znajomych, rodziny i razem spędźmy miło czas pomagając innym! Mamy jeszcze trochę ponad tydzień na zbudowanie mistrzowskiej formy! Ja biorę się ostro za siebie, a Wy – wchodzicie w to? 
foto: https://www.facebook.com/onkobieg
więcej informacji znajdziecie tutaj

sobota, 23 lipca 2016

Jumping Frog - czyli wywiad z instruktorką fitnessu na trampolinach - Anną Miller

Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić wspaniałą, inną formę aktywności fizycznej – fitness na trampolinach. Szczerzę muszę przyznać, że dawno nic nie sprawiło mi tak wiele przyjemności, do tego stopnia, że przez całe zajęcia chciałam się śmiać w głos.

A to moja rozmówczyni - Anna Miller,
instruktorka fitnessu na trampolinach



Jumping Frog to typ zajęć fitness, które nie są uciążliwym obowiązkiem, ale po prostu zabawą. Jeśli Wy także w dzieciństwie nie mogłyście usiedzieć w jednym miejscu, byłyście cały czas w ruchu i kochałyście place zabaw i trampoliny, z pewnością pokochacie Jumping Frog. Żebyście lepiej mogły poznać te zajęcia, przeprowadziłam wywiad z trenerką fitnessu na trampolinach – Anną Miller – osobą niezwykle pozytywną, profesjonalną, pomocną, która sprawia, że każdy w czasie 50 min zajęć świetnie się bawi i rzeźbi sylwetkę! Zapraszam Was do lektury :) 

  • Co sprawiło, że jako trenerka wybrała właśnie jumping frog? Czy uprawiała Pani wcześniej inne sporty?

Od dziecka miałam styczność ze sportem, całe życie tańczyłam, niestety doznałam kontuzji kolana. Po operacji nie mogłam juz kontynuować mojej kariery tanecznej.
Zaczęłam interesować sie fitnessem na trampolinach i okazał sie on strzałem w dziesiątkę!
Zajęcia Jumping Frog nie obciążają stawów, zatem dalej mogę kontynuować swoja przygodę ze sportem!
  • Jakie są szczególne korzyści płynące z uprawiania jumping frog? Jak szybko możemy spodziewać się pierwszych efektów?

Zajęcia Jumping Frog wpływają korzystnie na przemianę materii
Podczas godziny jesteśmy w stanie spalić 800kcal!
10 min jumping frog = 30min joggingu
Skaczesz rytmicznie do muzyki, bawisz sie i spalasz!
Jumping Frog jest doskonała forma aktywności fizycznej, która daje maksymalna efektywność.
Trening na trampolinach poprawia kondycje, modeluje sylwetkę i wyzwala endorfiny.

  • Czy fitness na trampolinach jest aktywnością dla wszystkich czy są jakieś przeciwwskazania?

Tak są przeciwwskazania.
Ciąża, dyskopatia, świeże urazy, zaburzenie równowagi, koślawość stop i kolan, nadciśnienie tętnicze, choroby układu krążenia, niestabilność stawów, choroby serca, choroby kości, osteoporoza, endoprotezy
  • Prowadzi Pani także zajęcia JF Gold. Czy naprawdę także osoby starsze mogą skakać na trampolinach?

Tak, zajęcia Jumping Frog Gold wyróżniają sie tym od innych, ze są spokojniejsze.
Trening prowadzony jest do wolniejszej muzyki, nie wykonujemy gwałtownych ruchów.
  • Czy należy jakoś szczególnie się ubrać na pierwsze zajęcia?

Na zajęcia przede wszystkim należy zabrać pozytywna energię!
A oprócz tego, obuwie, strój sportowy, ręcznik i wodę.
  • W sklepach można kupić bardzo wiele różnych trampolin? Czy jumping frog można uprawiać w domu? Czy podczas zakupu trampoliny należy zwrócić na coś szczególną uwagę?

Trampoliny Jumping Frog nie może kupić osoba prywatna. Osoba ćwicząca sama na trampolinie, nie mająca o tym pojecia może zrobić sobie krzywdę.
  • Czy Jumping Frog jest treningiem kompletnym, czy należy go uzupełniać innymi ćwiczeniami, treningami?
Zajęcia Jumping Frog to nie tylko skakanie. Trening zaczyna się od rozgrzewki, później ćwiczenia cardio, wzmacnianie i na koniec rozciąganie 


Na zajęciach naprawdę można się zmęczyć
i pięknie wyrzeźbić ciało!


Jeśli po przeczytaniu tego wpisu zapragnęłyście spróbować tej aktywności, to śmiało zapisujcie się na pierwszy trening! Ja bardzo polecam Wam zajęcia z moją rozmówczynią - certyfikowaną instruktorką jumping frog -  Anną Miller. Zajęcia odbywają się w CKiT OLL Warszawa- Metro Wilanowska (więcej szczegółów znajdziecie tu). Od sierpnia Ania otwiera swój klub "NoweJa", który mieści się w Konstancinie Jeziornie, Ul. Borowa 61. W imieniu moim i Ani zapraszam Was na zajęcia!

piątek, 29 kwietnia 2016

Majówkę czas zacząć! - moje pomysły na udaną majówkę

W końcu nadszedł upragniony długi weekend, a wraz z nim pytanie jak najlepiej wykorzystać te kilka dni wolnego. Niektórzy wyjeżdżają, ale nawet Ci, którzy nic do tej pory nie zaplanowali, mają możliwość odpocząć i miło spędzić czas. Poniżej przedstawię Wam moje majówkowe propozycje „last minute” J


Na sportowo – chociaż do aktywności fizycznej zachęcam na co dzień, to długi weekend jest idealnym czasem na aktywny wypoczynek. Wymówki, że nie mam czasu, że jestem przemęczona, że pogoda jest brzydka (wbrew obawom jutro i pojutrze ma być 15 stopni i słoneczko, a w poniedziałek 18! – czytaj: idealna temperatura do biegania). Szczerze zachęcam do połączenia przyjemnego spotkania towarzyskiego z jeszcze przyjemniejszym treningiem i udania się z przyjaciółmi na spacer (a może nornic – plotking J), rolki, rower czy przebieżkę. Warto udać się trochę dalej na taki trening niż zazwyczaj, poznać nowe trasy. Osobiście, biegaczom, spacerowiczom i rowerzystom polecam Puszczę Kampinoską, w której znajdziemy wspaniałe trasy na dłuższe i krótsze wypady!

Oj pobiegałoby się w takim otoczeniu...
foto: pinterest.com


Dla ciekawych świata – niestety wielu Polaków cały czas uważa nasz kraj za mało atrakcyjny, nudny, a za miejsce godne majówkowego wypoczynku tylko zachodnie kurorty. Nic bardziej mylnego! Podobnie jak w cyklu o polskiej zdrowej żywności twierdziłam, że prawdziwe jest przysłowie „cudze chwalicie, swego nie znacie”, tak jest i tym razem! Jednodniowe wycieczki do niezbyt odległych miejsc, to wspaniała alternatywa dla kosztownych wyjazdów. Warto na nowo odkryć magię małych miasteczek i wsi, znów zakochać się w Polsce. Oto kilka z moich propozycji: Płock (z wspaniałym muzeum secesji oraz piękną katedrą), Żelazowa Wola (chyba nikomu nie trzeba przypominać jaki wspaniały kompozytor tam się urodził…), Opinogóra (z zachwycającym Muzeum Romantyzmu, znajdującym się w Zameczku Krasińskich i jeszcze piękniejszym parkiem), dla pozytywistów tuż obok - Gołtotczyzna (z dworkiem Aleksandra Świętochowskiego), Kazimierz Dolny (miejsce, w którym cały czas czuć ducha małych, miasteczek, którym kolorytu dodawała zamieszkująca je mniejszość – a w tym wypadku w zasadzie większość – żydowska), a także miejsca jakich jeszcze nie znam, ale pragnę odkryć: Zamość, Lublin, Wrocław, Puszcza Białowieska, Poznań… Jak widać możliwości jest wiele!

Opinogóra - idealne miejsce dla wszystkich
romantyków!
foto: muzeumromantyzmu.pl


Dla kochających gotować – na co dzień wiele osób nie ma czasu na gotowanie, a nawet jeśli posiłki przygotowujemy sami, to trzymamy się raczej sprawdzonych  prostych i szybkich w przygotowaniu przepisów. Długi weekend, to idealny czas na poeksperymentowanie w kuchni i dogodzenie sobie, i najbliższym! Klasykiem jest oczywiście majówkowy grill – z pewnością warto go zorganizować, ale może obok kiełbasy, można przygotować bardziej wymyślne i nowatorskie potrawy – inne grillowane mięsa i ryby, różne warzywne kombinacje (w tej dziedzinie polecam Wam niezawodnego bloga Jadłonomia), desery z grilla (tak to naprawdę możliwe!) lub przyrządzenie innych miłych dodatków – lemoniady, deserów, smacznych sosów domowej roboty! Możliwości jest mnóstwo, a w majówkę warto popuścić wodze wyobraźni. Obiecuję, że jeśli moje kulinarne próby się powiodą, to z pewnością Was o nich poinformuję i podzielę się przepisami J

A jeśli nie grill, to może piknik!
foto: pinterest.com

Albo śniadanie na trawie!
foto: pinterest.com


Dla smakoszy, niekoniecznie lubiących gotować – majówka ma być czasem odpoczynku, więc jeśli nie przepadasz za przyrządzaniem jedzenia, może właśnie teraz w końcu znajdziesz czas na odwiedzenie, choć jednej z tych miło wyglądających restauracji/kawiarni, na które zazwyczaj spoglądasz z apetytem, ale nie masz czasu do nich wejść! Co więcej, niektóre z nich mają do zaproponowania wyjątkowe oferty w tym czasie. Jednym z takich miejsc jest Aioli, które swoją kultową ofertę śniadaniową – śniadanie za 1 zł do ulubionej kawy przedłuża na ten weekend! A śniadania te są nie byle jakie, gwarantuję. Lub może zdecydujecie się odstać swoje w kolejce do Manekina, żeby zachwycić się smakiem tych boskich naleśników. No cóż, jednak może ze znalezieniem miejsca w Charlotte być mały problem… J

Kto uwielbia późne, leniwe śniadania? 
Ailoli, brak mi słów <3
foto: https://www.facebook.com/AIOLIxMINI/?fref=ts


Niezależnie od tego jak zdecydujecie się spędzić majówkę, życzę Wam żebyście wypoczęli i spędzili czas w miłym towarzystwie. Ucieszcie się z tego, jacy ludzie Was otaczają oraz tego jaki świat jest piękny! J

sobota, 16 kwietnia 2016

Biegam, bo lubię!

Prawdopodobnie zdążyłyście już zauważyć, że piękna wiosenna pogoda zachęciła mnie do biegania i zachęcam do tego każdą z Was J Przyznaję, że nie byłam takim twardzielem i kiedy za oknami było biało i mokro, i ponuro, a ciemno było już o 16 nie potrafiłam się zmotywować do przebiegnięcia choćby kilku kilometrów. Jednak teraz, nie ma dla mnie większej przyjemności niż wyjście na zewnątrz, wystawienie twarzy do słońca i słuchanie śpiewu ptaków, a najlepiej w biegu J

I wszystko jasne!
foto: pinterest.com


Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że przełamanie się i rozpoczęcie swojej przygody z bieganiem może być bardzo trudne. Zazwyczaj kończy się na słomianym zapale – bo kolka złapała  zanim przebiegłyśmy kilometr, trudno złapać oddech, wszystko wydaje się monotonne i nudne, a na domiar złego następnego dnia trudno jest wejść po schodach. Dlatego warto zacząć od konsultacji z kimś z większym stażem, kto potrafi zaplanować trening, nauczyć poprawnej techniki. Tu pojawiają się kolejne problemy – niestety ceny treningów personalnych nie są w zasięgu każdego, z resztą nie każdy chce inwestować tak duże pieniądze w sport, który nie wiadomo czy polubi.


Nie martwcie się, jest na to wszystko rozwiązanie! Obecnie jest bardzo wiele klubów amatorskich, w których składka jest symboliczna oraz treningów zupełnie za darmo. Jedną z takich akcji jest „Biegam bo lubię” zorganizowanej przez radiową „Trójkę”. W jej ramach na bieżniach w całej Polsce organizowane są otwarte treningi prowadzone przez doświadczonych trenerów – z pasji i zawodu. Udział w nich to wspaniała okazja do poznania zasad, które sprawią, że bieganie będzie bezpieczne i przyjemne. Co ważne, w zajęciach może uczestniczyć każdy, bez względu na poziom zaawansowania. Kolejną korzyścią płynącą z treningu grupowego jest większa motywacja – o wiele łatwiej jest męczyć się, gdy wiesz, że ktoś obok Ciebie też musi walczyć ze sobą, ale się nie poddaje. Kto wie, może taki trening to także okazja zawarcia nowych znajomości i przyjaźni.
A Wy czemu biegacie?



Zachęcam Was serdecznie do udziału w takich zajęciach. Ja dzisiaj byłam na nich po raz pierwszy i z pewnością nie był to ostatni J
Więcej informacji o tej akcji znajdziecie tutaj

Poznajecie tę bieżnię?

wtorek, 12 kwietnia 2016

Krav maga - czyli sposób na kondycję, siłę, pewność siebie i większe bezpieczeńswo!


Wiele dziewczyn w pewnym momencie swojego życia dochodzi do wniosku, że znajomość samoobrony może się im kiedyś przydać. Niestety, świat nie jest miejscem pełnym ludzi mających wyłącznie dobre intencje, o czym przekonujemy się wraz z upływem lat. Bezpieczeństwo i większa pewności siebie może zagwarantować znajomość samoobrony. Decyzja, który sport walki jest najlepszy jest ciężka – niektóre z nich zdają się bardziej przypominać taniec, inne wymagają długoletniego treningu, aby zobaczyć pierwsze rezultaty, jeszcze kładą większy nacisk na samą filozofię walki, niż na działanie, co nie każdemu odpowiada. Jeśli masz takie wątpliwości, być może najlepszym wyborem dla Ciebie będzie krav maga – izraelski system walki, który uchodzi za najskuteczniejszy. Ponadto oprócz  nauki walki w obliczu zagrożenia, pozwala ona zwiększyć sprawność fizyczną i pięknie ukształtować sylwetkę J


Krótka historia…
Jak już wspomniałam jest to system walki stworzony przez  Imiego Lichtenfelda, mistrza Słowacji, z 1928 r. w zapasach, a także boksie i gimnastyce, żydowskiego pochodzenia. Niestety napięta sytuacja polityczna w tamtym czasie, zyskująca zwolenników faszystowska doktryna Policzna, doprowadzała do licznych antysemickich zamieszek, rozruchów, napadów na Żydów. Młody Lichtenfeld postanowił przeciwstawiać się tym działaniom i powołał grupę chroniącą dzielnicę żydowską w Bratysławie. Początkowo nie osiągała ona znacznych sukcesów – napastnicy byli lepiej uzbrojeni, liczniejsi… Imi jednak wyciągał wnioski z każdej porażki i pracował nad zwiększeniem skuteczności swojego systemu. Zdał on sobie sprawę z tego, że aby walka była skuteczna należy wykorzystywać wszystko, co może ją ułatwić, także broń przejętą od wroga – pałki, noże, pistolety. Traumatyczne doświadczenie wojenne zmusiło Imi’ego do ciągłej walki o przetrwanie. W latach 40. Udało mu się uciec do Palestyny, gdzie zaangażował się w tworzenie „Hagany” żydowskiej organizacji paramilitarnej, która początkowo organizowała akcje przeciw walczących z nimi arabów, aż w końcu przekształciła się w Siły Obronne Izraela. Do chwili obecnej krav maga jest podstawą szkolenia w armii izraelskiej, a także służb specjalnych – Szin Bet, czy wywiadu – Mosadu.

To jest właśnie sedno krav magi. Nie ma ona służyć
do bezmyślnej przemocy, ale do obrony własnej.
foto: online-instagram.com

Na czym polega krav maga?
Ok, już dość historii przejdźmy do konkretu. Krav maga ma na celu wypracowanie naturalnych instynktów obronnych, które w razie zagrożenia wyzwalają automatycznie pewne zachowania. Pożądane jest uzyskanie jak najlepszego rezultatu, w jak najkrótszym czasie, bez marnowania zbędnych sił, przy jak najmniejszym ryzyku. To dlatego nie znajdziecie w niej spektakularnych podskoków, ciosów czy kopnięć, bo aby je wykonać trzeba zmarnować naprawdę wiele energii, którą warto zachować do dalszej walki. Najlepszą obroną okaże się ucieczka i unikanie bójki, jeśli tylko jesteś w bezpiecznej odległość, nie warto wchodzić w konfrontację. Duży nacisk kładzie się także na trening mentalny, który ma zapobiegać panice, umożliwiać trzeźwą ocenę sytuacji i obronę w razie zagrożenia.
foto: kravmagadetroit.com
Czy krav maga to sport?
 I tak, i nie J Z jednej strony jest to ogólnorozwojowy, bardzo intensywny trening, kształtujący w zasadzie wszystkie cechy motoryczne, takie jak: siła, szybkość, gibkość. Z drugiej jednak strony w krav madze nie obowiązuje zasada fair play. Dlatego? Odpowiedź jest prosta: napastnik nie będzie się przejmował żadnymi zasadami walki, więc Ty też broniąc się nie musisz tego robić. Po prostu masz być skuteczna. W krav madze nie ma więc żadnej rywalizacji, np. zawodów, mistrzostw, jest tylko systematyczny trening i szkolenia. Dlatego też, krav maga okazuje się najbardziej przydatna podczas walki ulicznej, bo jak powtarzają trenerzy: „Ulica nie ma zasad”.

Krav maga to trening dla najlepszych hardcorów!
Oto dowód - amerykańska piechota morska Marines tez
ją trenuje
foto: wikipedia.com

Jak wygląda trening i co należy ze sobą na niego zabrać?
Trening składa się z trzech zasadniczych części: rozgrzewki, nauki poszczególnych ćwiczeń i praktyki. Rozgrzewka jest złożona z dwóch części: dynamicznej (bieg, wymachy itd.) oraz rozciągania. Często następnie jest trening obwodowy mający wzmocnić całe ciało i ułatwić wykonywanie kolejnych ćwiczeń. W krav madze bardzo ważna jest ciągłość treningu, ponieważ nauka poszczególnych ruchów jest jak budowa domu: musimy mieć solidne fundamenty, a następnie stopniowo kłaść kolejne cegiełki – dopiero wtedy ma to sens i możemy liczyć na progres.
Na początku wystarczą buty sportowe, wygodne spodnie dresowe, luźna koszulka (kolorem dominującym w krav madze jest czarny – rozwiązanie bardzo praktyczne J ), w przypadku pań – także stanik sportowy. Włosy powinny być związane (chyba nie chcecie, żeby ktoś za nie niechcący szarpnął). Jeśli złapiecie bakcyla, powinniście zainwestować w inne akcesoria – owijki, rękawice, ochraniacze na piszczele, ochraniacze na zęby, ale to już po konsultacji z trenerem.

Wiem, że myśl o nauce ciosów, zakładania dźwigni czy duszenia może Was przerażać. Ja na początku nie wyobrażałam sobie, że ten trening może mi się tak spodobać. Najważniejsze jest to, że podczas intensywnego wysiłku fizycznego, który pozwala zostać w formie, być zdrowym i cieszyć się piękną sylwetką, uczymy się czegoś co potencjalnie może uratować nam życie w przyszłości. Krav maga łączy więc przyjemne z pożytecznym J Jeśli lubisz się porządnie zmęczyć, poczuć potem przypływ endorfin, nie straszne są Ci siniaki pojawiające się od czasu do czasu, a jednocześnie zależy Ci na poczuciu bezpieczeństwa na co dzień, koniecznie zapisz się na krav magę! Naprawdę nie pożałujesz!

zgadzacie się? 
foto: pinterest.com
Jeśli chcecie dowiedzieć się wiecej na temat krav magi, poszperajcie na youtubie. tutaj i tutaj znajdziecie przykładowe filmiki pokazujące, że krav maga wcale nie jest niekobieca! 

piątek, 11 marca 2016

Pasja, piękno, profesjonalizm - czyli wywiad o balecie z Natalią Marią Wojciechowską

Harmonia, piękno, ulotność, lekkość... To moje pierwsze skojarzenia związane z baletem - sportem, który ma wymiar duchowy, ponieważ to nie tylko sprawnie wykonywane ćwiczenia gimnastyczne, ale przede wszystkim wyrażanie emocji, opowiadanie historii przy użyciu swojego ciała. Kiedy zakładałm bloga wiedziałam, ze tekst to tańcu będzie jednym z pierwszych, poniewaz go kocham, zachwyca mnie, uspokaja. Nie czułam się jednak wystarczająco kompetentna, żeby o nim pisać, dlatego postanowiłam skorzystać z pomocy niezaprzeczalnej specjalistki - Pani Natalii Marii Wojciechowskiej - baletnicy, a także właścicelki Centrum Baletowego Neoclassica w Warszawie (wiecej o niej możecie przeczytać tutaj), która zgodziła się podzielić z Wami wszystkimi swoją wiedzą oraz doświadczeniem udzielając mi wywiadu.


foto: pinterest.com 
A może w dzieciństwie, Wy też byłyście baletniczkami?

Dlaczego jako dziewczynka wybrała Pani właśnie balet, a nie inny sport? Co Panią w nim urzekło?
Odpowiadałam na to pytanie wiele razy i nawet z czasem moja odpowiedź się nie zmieniła. Ja się taka urodziłam - od kiedy sięgam pamięcią chciałam być baletnicą, iść do szkoły baletowej i wiedziałam, że taniec to jest TA moja forma ekspresji, którą  „wysławiam się” lepiej niż innymi formami ekspresji. Nawet przez myśl mi nie przeszło, że tańca mogłoby w moim życiu nie być, bo ja cała tańczę, nawet jak rozmawiam z kimś to całe moje ciało „chodzi” i nawet w słowach odnajduję rytm i melodię, a tym samym stają się świetnym akompaniamentem. Zatem to nie jest kwestia, że coś mnie urzekło, tylko zwyczajnie tak musiało być. 
foto: www.nataliaballerina.blogspot.com/
Natalia Maria Wojciechowska

Często mówi się, że sport to nie tylko trening ciała, ale przede wszystkim formowanie charakteru? W jaki sposób balet ukształtował Pani charakter? Czy prawdziwy jest obraz brutalnego świata przedstawiony w filmie „Czarny łabędź”? 
Przede wszystkim - czy brutalny? Ja bym tego tak nie nazwała. Jasne w tańcu klasycznym poza samym tańcem panują pewne zasady. Każdy zespół jest jak dwór króla - jest hierarchia i ona jest jakby wpisana w ten zawód - zawód profesjonalnego tancerza klasycznego. Nie można nie przestrzegać reguł, na swoja pozycję trzeba zapracować i jeszcze codziennie pokazywać, że na dana pozycję się zasłużyło. Oczywiście jedni sobie radzą lepiej z takimi zasadami a inni gorzej i jak wszędzie są akty dowodzące czyjejś zawiści, które obnażają słabość osoby dokonującej tego aktu. Taniec klasyczny sam w sobie brutalny nie jest - jest wymagający i sprawiedliwy, bowiem największe sukcesy odnoszą osoby najciężej pracujące i z odpowiednimi warunkami zarówno fizycznymi jak i psychicznymi - nie ma zmiłuj się, ale to nie jest brutalne, to jest sprawiedliwe. Oczywiście zdarzają się niesprawiedliwości, bo dyrektorami zespołów są różne osoby, a poza tym, w  niektórych zespołach (narodowych) już nie o sam taniec chodzi, jest jeszcze polityka, ale może w to się nie zagłębiajmy. 
foto: www.nataliaballerina.blogspot.com/
Natalia Maria Wojciechowska

A coś tyczy się tematu kształtowania charakteru - nie ma lepszej szkoły, niż treningi sportowe/baletowe, ale takie regularne i od dziecka. To buduje dyscyplinę, konsekwentne dążenie do celu, rozumienie prawdziwej pracy takiej kroczek po kroczku, rozumienie, że nic co dobre nie przychodzi łatwo i szybko, że na sukces należy sobie zapracować. To przekłada się potem na całe życie - taka niezłomność, a i świadomość, że jednego dnia można być na podium , a następnego leżeć w szpitalu z gipsem i wiedzieć, że powrót będzie trudny lub niemożliwy. Tak, sport zdecydowanie hartuje. I u siebie widzę cechy, które są obce ludziom, którzy nie trenowali od dziecka i nie będę ukrywać, że ja osobiście otaczam się tylko osobami, które albo trenowały sport/taniec od dziecka albo od wieku nastoletniego. Dogadam się z każdym, ale głębokiej nici porozumienia nie zbuduję z osobą nie trenującą. Nie chcę aby to brzmiało jak dyskryminacja - nazwijmy to moimi preferencjami. 
Co wyróżnia balet spośród innych sportów? Jakie są szczególnie korzyści z uprawiania tej aktywności fizyczne? Czy są jakieś przeciwwskazania? 
W sporcie liczy się wynik - jest on mierzalny, nie ma kategorii „BMSTP” (bo mi się tak podoba), a taniec to taka sztuka-sport. Od tancerzy wymaga się by byli szybcy, silni, skakali wysoko, kręcili wiele piruetów i jeszcze do tego wszystkiego wyglądali pięknie i aby każdy milimetr ciała był pod kontrolą, a i to może być niewystarczające, bo komuś się styl danego tancerza nie spodoba i już. Taniec jest ulotny - nie można go zdefiniować i nie można go zmierzyć. Czyli sport to takie CO, a balet to i CO i JAK. 
foto: www.nataliaballerina.blogspot.com/
Natalia Maria Wojciechowska

Balet klasyczny może być de facto wykonywany/trenowany przez każdego w każdym wieku - sam w sobie jako aktywność fizyczna wysmukla sylwetkę, poprawia postawę, uczy elegancji i gracji ruchów, poprawia koncentrację, uczy kontroli ciała, wpływa na zdrowy kręgosłup (tak, wbrew wszelkim stereotypom - poprawia stan kręgosłupa a nie niszczy go) itd. Efekt , a raczej poziom zaawansowania będzie zależał jednakże od nastawienia osoby trenującej, od wieku rozpoczęcia nauki oraz czasu i pracy poświęconej tej wymagającej sztuce. Balet klasyczny bowiem jest bardzo zero-jedynkowy - nie lubi, jak go się zdradza, jak się go uprawia nieregularnie i jak stawia się coś innego ponad - wtedy nie będzie efektów niezależnie czy balet będzie traktowany jako rekreacja ruchowa, fitness, hobby na wysokim poziomie, czy profesja. 
Aby trenować balet zawodowo, osiągać sukcesy trzeba zacząć we wczesnym dzieciństwie. Czy jeśli chcemy trenować tylko amatorsko możemy zacząć mając więcej niż 16 lat lub więcej?
Jak wspomniałam w poprzedniej odpowiedzi - tak, ale musimy się nastawić, że jeżeli będziemy chcieli tańczyć profesjonalnie (tak, to jest możliwe - zacząć późno i osiągnąć wysoki poziom - u nas w Centrum Baletowym Neoclassica właśnie takie osoby trenują, a potem jeżdżą na audycje do różnych zespołów, konkursy itd.) to musimy się nastawić, że zajmie nam to więcej czasu i będziemy musieli naprawdę wziąć się za siebie i włożyć w to masę pracy. Jeśli chcemy aby to było hobby/rekeracja ruchowa można zacząć nawet w wieku 90 lat :) - moi kursanci znajdują się w przedziale wiekowym 8-65, zatem...
foto: www.nataliaballerina.blogspot.com/
Natalia Maria Wojciechowska

Co należy zabrać ze sobą na pierwsze zajęcia? Jak powinien wyglądać strój treningowy baletnicy?
Na pierwsze zajęcia należy zabrać otwarty umysł :) oraz legginsy, jakiś obcisły top oraz skarpetki - na początek to wystarczy. 
A strój treningowy baletnicy (nie tancerza baletowego)  powinien składać się (choć to różnie potem w zespole bywa) z rajstop, kostiumy (body baletowego), czasem tuniczki, baletek/point i jakichś ocieplaczy, które powinny zostać zdjęte, gdy ciało uzyska odpowiednia temperaturę. Jednakże tancerki w zespole, chyba dlatego, że w szkole baletowej musiały nosić strój obowiązkowy, już w trakcie kariery nie stosują się do tego i noszą co im się podoba - shorty, ocieplacze, kamizelki, getry, bluzki itd. 
Jest Pani kreatorką własnego treningu strechingowego extensio, w Pani studio są także zajęcia Neoclassica functional workout, Neoclassica Kraft trening. Na czym one polegają? Czy są one tylko uzupełnieniem treningu baletnicy czy można traktować je jako oddzielną aktywność fizyczną?
Wszystkie te treningi zostały stworzone przez mnie jako uzupełnienie treningu baletowego, który sam w sobie może powodować przykurcze i nie wzmacnia tancerza na tyle by potem wejść na scenę i w obecnych czasach poruszać się wystarczająco szybko i zwinnie. Te treningi maja na celu :
- rozciągnięcie, tworzenie świadomości i wzmocnienie ciała - EXTENSIO, 
- poprawienie koordynacji i kondycji, czyli wydolności krążeniowo-oddechowej oraz wysokich wyskoków i szybkości - NEOCLASSICA FUNCTIONAL WORKOUT,
- poprawienie gibkości, lepsze utrzymywanie równowagi, pracę nad wysokim podnoszeniem nóg oraz utrzymywaniem charakterystycznego dla baletu klasycznego wykręcenia nóg - NEOCLASSICA KRAFT TRENING.
Jednakże wszystkie te treningi zostały opracowane tak by każdy bez wyraźnych przeciwwskazań od lekarza mógł w nich uczestniczyć i wychodzić w skrócie SILNIEJSZY , PEWNIEJSZY SIEBIE i PIĘKNIEJSZY :)
foto: www.nataliastretches.blogspot.com
Natalia Maria Wojciechowska

Nie pozostaje mi nic innego, jak tylko zachęcić Was do spróbowania swoich sił w balecie, bo jak widzicie nigdy nie jest za późno, korzyści płynące z tańca klasycznego są niesamowite. Jeśli zdecydowałyście się rozpocząć treningi baletowe i mieszkacie w Warszawie polecam Wam serdecznie szkołę baletową Pani Natalii Marii Wojciechowskiej - Centrum Baletowe Neoclassica (kilk), z pewnością rozwieje Ona wszystkie wasze wątpliwości i obawy dotyczące baletu oraz sprawi, że go pokochacie całym sercem. 

foto: ballerina project - facebook


środa, 24 lutego 2016

CrossFit - trening funkcjonalny dla lubiących wyzwania :)

Wszyscy wiemy, że aktywność fizyczna jest podstawą zdrowego trybu życia. Sęk w tym, żeby nie myśleć o niej jako o ciężkim przymusie, ale znaleźć takie zajęcie jakie sprawia najwięcej przyjemności. Od pewnego czasu chodzę na CrossFit i chciałabym się z wami podzielić moimi wrażeniami.

foto: http://crossfitwearetheone.com/wod/demo-wods/
moje ulubione ćwiczenie! Wskok na box'a :) 


CrossFit jest systemem treningowym, który łączy wysiłek siłowy oraz kondycyjny, jego celem jest rozwój całego ciała, poprawa sprawności. Jest to trening funkcjonalny, a ruchy które są wykonywane imitują ruchy jakie wykonujemy na co dzień, więc taki trening z pewnością pomoże w codziennym życiu: dźwiganiu, schylaniu się po przedmioty. Wymyślił go Greg Glassman dla policjantów i od tej pory jest podstawą treningu wielu służb mundurowych szczególnie w USA, a nawet niektóre treningi są nazwane imionami zmarłych strażaków czy żołnierzy. W CrossFit’cie kształtowane jest 10 cech motorycznych: sprawności układu sercowo – naczyniowo - oddechowego, wytrzymałości siłowej, siły, gibkości, mocy, szybkości, koordynacji, zwinności, równowagi oraz celności.

foto: www.self.com


W CrossFicie na ma miejsca na rutynę. Każdego dnia w box’ie (miejsce, gdzie trenuje się CrossFit) rozpisywany jest nowy trening dnia (tzw. WOD – skrót od angielskiego workout of the day), który trwa zazwyczaj od 5 do 30 minut. Całość poprzedzona jest rozgrzewką, przygotowaniem do ćwiczeń, nauką techniki i kończy się rozciąganiem. Ćwiczenia obejmują trzy gałęzie: gimnastyczną (ćwiczenia z ciężarem własnego ciała), ciężarową (ćwiczenia z wolnymi ciężarami, np. kettlebells, sztanga) oraz kondycyjna (bieganie, wiosłowanie – ergometr, skakanka). W odróżnieniu od ćwiczeń na siłowni nie trenuje się jednej partii mięśniowej, siedząc na maszynie, tylko angażuje się całe ciało przy każdym ćwiczeniu.

Foto: www.crossfit.com 
Jak widać CrossFit to nie tylko zabawa dla "młodych bogów"
na tym zdjęciu widzicie panów z kategorii masters w CrossFit Games


To co najbardziej lubię w CrossFit’cie to społeczność. Cała filozofia tego sportu opiera się na wsparciu, dopingowaniu się nawzajem. Po każdym treningu uczestnicy zapisują swój wynik na tablicy, dzięki temu mogą porównać się z innymi i lepiej się poznać. Jednak nie to jak szybko ukończyłeś trening czy z jak dużym obciążeniem  ćwiczyłeś ma znaczenie. Nawet gdy już wszyscy ukończyli, a ty jeszcze się zmagasz z ćwiczeniami, to twoi koledzy podejdą ci kibicować. Dla mnie jest to objawienie. Kiedy chodziłam na zajęcia fitness, nie było tam żadnej społeczności. Każdy przychodził trenować sam dla siebie, nie troszcząc się o innych. Czasem nawet spotykałam się z niemiłymi zachowaniami – raz jedna pani tak się spieszyła, że dosłownie wyrwała mi z rąk matę do ćwiczeń, nieraz ktoś ustawiał się centralnie przede mną zasłaniając całe lustro. Na CrossFit’cie jest inaczej: twoi koledzy pomogą ci przynieść ciężkiego boxa, posprzątać po ćwiczeniach i pogratulują dobrego treningu i przybiją piątkę! Od razu lepiej się ćwiczy w takiej atmosferze.

Wiele osób (szczególnie pań) boi się CrossFit’u. Wcale się nie dziwię, jeszcze dwa miesiące temu byłam jedną z nich. Czemu? Wystarczy wpisać na youtube’ie CrossFit games i łatwo można się przestraszyć. Napakowani mężczyźni przerzucający opony, kobiety podciągające się na drążku i podnoszące ponad stukilogramowe sztangi. Mało osób pragnie być aż tak rozbudowanymi i podnosić ciężary. Jednak naprawdę nie ma się czego bać. Te osoby są profesjonalistami, trenują od wielu lat i ich celem jest osiąganie jak najlepszych wyników. Osoba traktująca CrossFit amatorsko nie będzie miała takiej sylwet. Ponadto żaden trener nie pozwoli początkującej, delikatnej kobiecie chwytać się za duże ciężary. Osoby początkujące wykonują wersje skalowane, w taki sposób żeby każdy się zmęczył, ale dał radę wykonać wszystkie ćwiczenia. Sama mam 17 lat, 166 cm wzrost, trenuję CrossFit i cały czas jestem szczupła. Pracuję ze sztangą 7,5 kg, piłką 6 kg i nie zmieniłam się w Arnolda Schwarzeneggera i nie planuję tego ;) Za to dzięki CrossFit’owi czuję się silniejsza, sprawniejsza i daje mi to mnóstwo radości. Może to głupie, ale za każdym razem jak ćwiczę czuję się jak mały dzieciak na placu zabaw albo mój przodek z prehistorii, który walczy o przetrwanie i musi być silny J
foto: http://breakparallel.com/you-cant-squat-with-us-15-fitness-memes/

A wy co sądzicie na temat CrossFit'u? Próbowaliście? Jeśli nie, to na prawdę polecam udać się do jakiegoś box'a na zajęcia (zazwyczaj pierwsze są darmowe) i spróbować swoich sił! 

wtorek, 9 lutego 2016

Zima da się lubić! - sporty zimowe

Choć widok za oknem może być mylący, cały czas mamy zimę! Jest to czas kiedy wielu z nas w wyjeżdża na ferie i oddaje się szaleństwu na śniegu. Narty, snowboard, łyżwy, sanki… Chyba każdy chociaż raz próbował jakiejś z tych aktywności i ma swoją ulubioną. Co ciekawe, nawet osoby, które na co dzień prowadzą osiadły tryb życia, ten jeden raz w roku z radością rusza na stok i w końcu odczuwa radość z ruszania się. Mam nadzieję, że nikomu nie muszę udowadniać jak jest to przyjemne, ale w tym wpisie chciałabym wam przybliżyć dodatkowe korzyści uprawiania sportów zimowych.


Sporty zimowe działają nie tylko zbawiennie na naszą figurę, ale także samopoczucie – to czas spędzony aktywnie, na świeżym powietrzu, także kontakt ze światłem słonecznym (tak nam potrzebnym w tym okresie: witamina D!)  z naturą, często z przyjaciółmi. Jest to wypoczynek zarówno dla ciała jak i dla duszy, oderwanie od rzeczywistości (niestety tylko niektórzy spośród nas są szczęściarzami i mieszkają w górach). Zarówno na nartach, snowboardzie czy łyżwach najbardziej angażowane są mięśnie nóg, choć pracuje całe ciało. Jest to więc wspaniały trening funkcjonalny dla naszych ciał.

                                                      foto: Lindsey Vonn's facebook
Cały czas pokutuje przekonanie, że sporty zimowe są bardzo niebezpieczne i kontuzjogenne. Owszem, jeżeli ktoś jest typowym „kanapowcem” a ostatni raz ćwiczył na lekcjach wf’u w szkole x lat temu, taki nagły intensywny wysiłek może mieć niechciane skutki w postaci zakwasów oraz urazów. Dlatego tak ważne jest przygotowanie kondycyjne do sezonu narciarskiego oraz rozgrzewka przed każdym treningiem. Jeżeli ćwiczymy cały rok, chodzimy na siłownie, jesteśmy sprawni, to pierwsze nie będzie przysparzało problemów. Jeśli nie to najwyższa pora wziąć się za siebie! Jak powinien wyglądać trening przygotowujący do jazdy na nartach? Ja lubię brać przykład od najlepszych, a niepodważalnym autorytetem w tej dziedzinie jest Lindsey Vonn, amerykańska narciarka, dwukrotna medalistka olimpijska. Polecam wam ten filmik (https://www.youtube.com/watch?v=emLVDkIEFfA) z ćwiczeniami, stworzony właśnie przez nią. Już w pierwszym zdaniu Lindsay stwierdza, że trening na siłowni jest tak samo ważny jak trening na stoku. Gwarantuję wam, że jeśli zaczniecie regularnie trenować, nawet na kilka tygodni przed szaleństwem na stoku, np. w taki sposób, wasz wyjazd zimowy będzie bezpieczny, a zakwasy mniejsze. Ponadto, nie zapominajcie o krótkiej rozgrzewce tuż przed rozpoczęciem jazdy : dzięki temu wasze mięsnie będą rozgrzane i żadne kontuzje nie popsują wam zabawy!

foto: www.fis-ski.com Jenny Jonnes' s gallery

A wy który ze sportów zimowych lubicie najbardziej? Napiszcie konieczne w komentarzach, podzielcie się waszymi sposobami na przygotowanie do sezonu narciarskiego. Miłej i bezpiecznej zabawy na stokach i lodowiskach!